Strona Główna Recenzje

 

RUCH MUZYCZNY 2010

 

 

Guy Bovet (Szwajcaria) - gość Festiwalu 2010

"Nochmals tausend Dank für den schönen Aufenthalt in Wroclaw !"

(Raz jeszcze wielkie podziękowania za piękny pobyt we Wrocławiu!)

.

Ruch Muzyczny 2007

FESTIWAL  MUZYKI  U  FRANCISZKANÓW

KAZIMIERZ KOŚCIUKIEWICZ

Duchowieństwo polskie, podobnie jak całe polskie społeczeństwo, nie grzeszy nadmierną muzykalnością. Nie trzeba tego udowadniać, choć nietrudno znaleźć przykłady przeczące tej opinii, a troska o poziom muzyki w Kościele z pewnością nie jest obca kościelnym władzom rozmaitego szczebla. Ileż koncertów i festiwali odbywa się od lat w polskich świątyniach! Poważny festiwal muzyczny, zainicjowany i profesjonalnie (!) organizowany „przez księdza proboszcza” to jednak rzadkość, jeśli nie fenomen. A taka właśnie impreza odbywa się już od czterech lat w kościele parafialnym św. Antoniego prowadzonym przez ojców franciszkanów na Karłowicach, jednej z piękniejszych dzielnic Wrocławia. Inspirują i bezpośrednim impulsem stały się odrestaurowane w 2004 roku organy znanej i cenionej firmy Schlag & Söhne ze Swidnicy - jeden z nielicznych zachowanych na Dolnym Sląsku przykładów romantycznej sztuki  organmistrzowskiej. Liczący sto lat instrument, dysponujący 34 głosami, wyposażony w wyjątkowej piękności, neogotycki (podobnie jak cały kościół) prospekt, wraz z piękną rozetą i witrażami, z mnóstwem muzycznych detali (grający i śpiewający aniołowie, św. Cecylia przy pozytywie, Król Dawid z harfą) — wprost zachęca do aktywności muzycznej. Toteż ówczesny proboszcz parafii franciszkańskiej, o. Tobiasz Fiećko, na stulecie karłowickich organów postanowił urządzić tu własny Międzynarodowy Festiwal Muzyki, nadając mu zarazem zbożne przesłanie w podtytule: „Pax et bonum per musicam”
Wspomnę jeszcze, że w kościele już od 1991 roku odbywały się koncerty  „Wratislavii Cantans”.
Festiwal od początku koncentrował się na recitalach organowych, urozmaiconych jednak koncertami muzyki należącej do innych gatunków. W tym roku wystąpiło czworo organistów:
Bartosz Sozański (gospodarz i autor koncepcji programowej imprezy), Irena Zeitz-Schmidt ze Szwajcarii, Andrzej Białko z Krakowa, Michael Stephanides z Austrii, a ponadto Sylwia Złotkowska (mezzosopran), Chór Akademii Medycznej we Wrocławiu pod dyrekcją Agnieszki Franków-Żelazny, studenci Instytutu Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach pod kierunkiem Norberta Blachy oraz Orkiestra „Amadeus” pod batutą Agnieszki Duczmal. Od 30 września do 4 października odbyły się trzy recitale organowe, koncert kameralny, chóralny, negro spirituals i piosenki religijnej oraz muzyki orkiestrowej, a także nabożeństwa z bogatą oprawą muzyczną z udziałem uczestników Festiwalu. Izabella Starzec opatrzyła wszystkie koncerty pięknym i treściwym słowem o muzyce.
Specjalna uwaga należy się recitalom organowym. Karłowicki instrument, zwłaszcza w utworach romantycznych, brzmi znakomicie. Polifonia Bachowska wymaga jednak w tym przypadku szczególnie umiejętnej rejestracji, wyrazistej artykulacji i uwzględnienia nienajlepszej akustyki kościoła. Młoda, pochodząca z Ukrainy organistka Irena Zeitz-Schmidt, absolwentka Konserwatorium Lwowskiego oraz Akademii Krakowskiej i Bazylejskiej, poradziła sobie całkiem dobrze. Przedstawiła najszerszy repertuar, od Pachelbela po Messiaena. Bardzo rozważna i klarowna w barokowych opracowaniach chorałów Pachelbela i Bacha, precyzyjna i zdyscyplinowana w VI Sonacie d-moll Mendelssohna, wydobyła bogatą paletę barw, niuanse dynamiczne i wyrazowe w utworach Messiaena i Liszta (Le banquet c
éleste, Wariacje „Weinen, Klagen, Sorgen, Zagen
”). W recitalu Andrzeja Białki dominowały dzieła o monumentalnym zakroju i wirtuozowskim rozmachu (Passacaglia c-moll Bacha, Sonata c-moll Mendelssohna, Preludium i Fuga na temat B-A-C-H Liszta, Sonata c-moll Reubkego), potwierdzające mistrzowskie umiejętności i wielką kreatywność krakowskiego artysty i pedagoga. Z interpretacjami niezwykle skupionymi, natchnionymi w religijnej kontemplacji, brzmieniowo, jednak dość surowymi, spotkali się słuchacze w monograficznym recitalu bachowskim Michaela Stephanidesa, profesora  Uniwersytetu Muzycznego w Wiedniu (m.in. Preludium i Fuga e-moll BWV548, Passacaglia c-moli, Fuga sopra Magnificat).
Efektowny koncert finałowy Orkiestry „Amadeus” przyniósł muzykę dość zaskakującą estetycznie i gatunkowo, odległą od tradycyjnego pojęcia „sacrum”, wpisującą się jednak w „liberalne” franciszkańskie przesłanie Festiwalu... Pełne słonecznej pogody Divertimento F-dur KV 138 Mozarta, przepojone gorącymi uczuciami i humorem Cztery pory roku w Buenos Aires Piazzolli, a nawet owiana melancholią Suita „ z czasów Holberga” Griega — to muzyka, choć nie religijna, wywołująca jednak pozytywne emocje, niosąca radość, a przede wszystkim przysparzająca Festiwalowi grona sympatyków, o czym świadczył wypełniony po brzegi kościół i entuzjastyczne reakcje słuchaczy. Nie muszę dodawać — choć trzeba to podkreślić — że poznański zespół Agnieszki Duczmal i jego solista, Jarosław Żołnierczyk zachowali najwyższe standardy wykonawcze, ani na moment nie pozwalając sobie na „taryfę ulgową”. Miary sukcesu dopełniły całkiem już frywolne bisy (m.in. fragment uwertury do Wilhelma Tella Rossiniego), wykonane z tą samą nienaganną precyzją i finezją — wywołując tyleż konsternacji, co podziwu i szczerego zadowolenia obecnych na koncercie dostojników kościelnych, na czele z metropolitą wrocławskim księdzem arcybiskupem Marianem Gołębiewskim, patronem Festiwalu.

„Duch franciszkański” z pewnością stanowi o uroku tej imprezy.
Festiwal muzyki u franciszkanów

Andreas Maisch (Szwajcaria) - gość Festiwalu 2007

"Gerne erinnere ich mich an das Konzert in Wroclaw. Es war ein besonderes Erlebnis für mich. Die Organisatoren haben mich wie einen Freund aufgenommen. Das war sehr schön. Die Orgel und auch die Kirche habe ich auch in bester Erinnerung. Sie bilden eine wunderschöne Einheit. Ich war sehr überrascht von dem grossen Publikumsinteresse. Aber die Kirche und die Religion haben in Polen halt doch einen anderen Stellenwert als in den deutschsprachigen Ländern."

(Chętnie wspominam koncert we Wrocławiu. Był on sporym przeżyciem dla mnie. Organizatorzy przyjeli mnie jak przyjaciela. To było piękne. Organy i kościół są dla mnie także miłym wspomnieniem. Tworzą przepiękną JEDNOŚĆ. Byłem bardzo zaskoczony dużym zainteresowaniem publiczności. Jednakże kościół i religia w Polsce wpływa na zachowanie innego systemu wartości niż w krajach niemieckojęzycznych"